Niekończące się pomysły

Agusik w komentarzu do poprzedniego postu wyraziła zdziwienie nad niekończącymi się pomysłami artystów. Skąd się one biorą? Nie wiem…

jest to między innymi natura rzeczywistości, że pozwala na łączenie ze sobą różnych elementów w elementy bardziej złożone. Elementów i ich kombinacji jest nieskończenie wiele… zatem to po stronie artysty stoi zadanie wyszukiwania tych kombinacji, by były mu bliskie. Nie wie nikt czym naprawdę jest sztuka, jest wiele teorii, ale ostatnio stwierdziłem, że jest to manifestacja wyjątkowości artysty.

Zatem artysta manifestuje swoją odmienność czerpiąc z otaczającego go świata. Z moich analiz wynika, że muzyka jest syntezą świata przetworzonego przez wnętrze człowieka (w innych sztukach jest więcej „dosłowności”, jak obraz – wzrok, rzeźba – dotyk). Zatem – artysta żyje, świat wokół niego się zmienia, on się zmienia – a z tego „wypluwa” to co w nim odmiennego siedzi – za każdym razem co innego.

Ten post zaś wydaje mi się dla mnie nietypowy – i pod względem stylu i pod względem podejścia do zagadnienia, ale niech już zostanie – może symbolizuje kolejną odmianę mojego wnętrza. Zaznaczam jedynie fakt, że być może ten post jest zbytnim uproszczeniem zagadnienia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń na górę

Ta strona używa plików cookies / This website use cookie files.
Polityka prywatności   
ZGODA / AGREE